Mr SHIT mówi
your life is amazing shit
czwartek, 13 sierpnia 2015
Nic się z niczym nie zgadza
Prognozy nie są takie jak pogoda za oknem. Filmy nie są takie, jak zapowiadali. Miłość nie jest wcale podobna do tej, o której piszą w książkach. A czasem wcale jej nie ma. Piękna kobieta nie jest tak piękna rano, jak się wydawała wieczorem. Danie w restauracji nie wygląda tak, jak na zdjęciu w folderze, ani nie smakuje tak jakby się mogło po zdjęciu wydawać. Buty kupione za spora kasę nie są takie, jak miały być. I dziwnie się rozłażą na stopach. Wieczór ze znajomymi jest inny niż zapowiadali, a następny ranek jest znacznie gorszy niż można było oczekiwać. Kawa tutaj smakuje podobnie jak w wielu innych miejscach, mimo pochwał, które ktoś mi na jej temat serwował. Kredyt w banku wcale nie maleje, wbrew obietnicom podczas podpisywania umowy. Nogi po wędrówce bolą, choć myślałem inaczej pamiętając swoje wędrówki sprzed lat. Nowe mieszkanie nie jest takie jak opowiadał człowiek, który je sprzedawał. Okolica też taka nie jest. Seks jest zupełnie inny, niż się na to wcześniej zanosi. Pamięć nie jest tak wybiórcza jak sugerowały podręczniki do psychologii klinicznej. Smutek nie przynosi takich refleksji, picia, palenia i pisana wierszy, jak to nam pokazują artyści. Stare kobiety nie są tak mądre i doświadczone, jak się mówi. Spotkania po latach są zupełnie inne niż spotkania przed laty. Zdrowe jedzenie nie jest tak samo smaczne jak i zdrowe. Po 20 latach wyglądamy inaczej, niż nam się zdawało, że będziemy wyglądać. Muzyka z tej płyty nie jest taka, jak nam ktoś opowiadał. Lato tego roku jest zupełnie inne niż lata innych lat. Ludzie zachowują się zazwyczaj nie tak, jak mówią, że się zachowają. Przysłowia nie opisują świata i nie ułatwiają jego zrozumienia, choć powszechnie tak się uważa. Autorzy książek nie są takimi ludźmi jak podmioty liryczne ich powieści. Słowa często niosą inną treść, niż to, co znaczą. A moje życie miało zupełnie inaczej wyglądać, niż wygląda...
Co z tym zrobić, już w następnym odcinku pod tytułem "Kolory w odcieniu sraczkowatym".
W upale demony są dokuczliwsze
Żar leje się z nieba, woda odparowała ze wszelkich widocznych miejsc, ludzie i zwierzęta kryją się w zakamarkach swoich domostw. Temperatura rozleniwia i otwiera. Żelazne zasady miękną i poprzez szczeliny wydobywa się skowyt uwolnionego demona. Twarze maski opadają z suchym szelestem, rysy nabierają mocy. Usta zbyt szeroko otwarte by łapczywie chwytać duże hausty gorącego powietrza bezwolnie wyrzucają z siebie słowa bólu. Historie sprzed lat ułożone głęboko na zapomnianych półkach wspomnień domagają się uwagi. Bolesne skurcze odczuwane przez lata okazują się być niezamkniętymi sprawami. Takie gnijące miejsca, drażliwe punkty to idealny żer dla demona. Wyczuwa zapach krwi swoimi wąskimi nozdrzami i przysysa się do ledwo tlących się płomieni. Napojony wieloletnim cierpieniem tężeje i nabiera siły. I w chwilach największego gorąca opanowuje ducha. Chłodną dłonią szaleństwa otacza czoło nieszczęśnika dając mu złudzenie ulgi. A potem głosem dobiegającym z samego wnętrza zaczyna wodzić go na pokuszenie. Tu go wodzi, tam go wodzi... Cały dzień zmarnowany przez tego kutasa demona.
A wystarczy odrobina wiedzy, by nie ulec. W upały należy jechać po bandzie. Nie słuchać doktorów ani telewizorów. Pić więcej alkoholu niż normalnie i to od samego rana. Jeśli ktoś pali - palić nieustannie. Jeśli ktoś nie pali - zacząć. Uprawiać też seks pozamałżeński. Śmiało, bez skrupułów. To dla zdrowia. Jeść obficie i to wyłącznie półprodukty z dużą ilością chemii. Słodycze w przerwach na jedzenie, bo słodycze to nie jedzenie. Wpierdalać słodkie aż się będą kleiły paluchy. Aż spływać będzie po brodzie syrop ze śliny i cukry. Dużo leżeć, bo demon nie lubi leżenia. Leżeć i oglądać seriale w internecie. Bron boże jakieś ambitne, wyłącznie takie o zasranym tronie i o chodzącym martwym mięsie. I to wystarczy. Demon się nie pojawi, bariery nie skruszeją, refleksja nad własnym życiem nie nadejdzie, nic nie osłabi debilnej pewności siebie i wewnętrznego kretyna. Pozostaniesz bezpieczny. Człowieku 21 wieku...
czwartek, 3 kwietnia 2014
Buduj buduj aż zbudujesz
Na początek chciałbym być bardzo oszczędny w słowach. Bo oszczędność to jedna z dobrych cech człowieka. Powściągliwość. Nadmierne folgowanie swoim pragnieniom nie kończy sie dobrze. Kończy sie bólem brzucha i wymiotami. To z nadmiaru. Nadmiaru szczęścia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)